Wstrząsnął mną niedawno film ‘Wstrząs’ z Willem Smithem – opowieść o nieugiętej uczciwości pewnego nigeryjskiego patomorfologa, która zmienił historię NFL. Szczerze polecam na spokojny wieczór.
Zastanawiałam się nad tym, ile trzeba mieć w sobie absolutnego przekonania o konieczności dotknięcia prawdy, żeby móc trwać z determinacją na obranym kursie, bez względu na konsekwencje.
Zachwyciła mnie równocześnie idea, że badając ciało chorego można wywnioskować, co jego chorobę wywołało. A potem przypomniał mi się inny patomorfolog – najpierw weterynarz, potem lekarz – którego odkrycia i wytrwałość w publikowaniu ich zmieniły moje życie. I życie mojej rodziny.

A było to tak – dwadzieścia lat temu odkryłam nagle, że straciłam węch. Ja, wieczny nadwrażliwiec zapachowy, któremu zawsze coś nieznośnie śmierdziało, pies policyjny, który przesiadał się w kinie od pana woniącego cebulą z zaskoczeniem odkrywam, że zjadłam zepsuty obiad, podczas gdy reszta rodziny wzniosła okrzyki, że to ‘ohydne’, ‘zepsute’ i generalnie ‘fuj’. Poważna sprawa.
Życie bez odczuwania zapachów może jest i łatwiejsze gdy przechodzi się obok śmietnika, ale jeśli chodzi o codzienną radość życia są ludzie, którzy wręcz popadają w depresję.
Smaki odczuwałam tylko częściowo. Na plaży czułam się, jak w kinie, a z noworodkiem na ręku czułam się wręcz ograbiona.
Może nie jest to czarny dramat, ale moje życie straciło pewien niezwykle kolorowy wymiar.

Zajęła się mną pani alergolog, bardzo dobra w swoim fachu. Po roku bezskutecznego szukania przyczyny alergologicznej, laryngologicznej czy neurologicznej, zaczęło się eksperymentowanie z lekami wziewnymi, sprayami, tabletkami, inhalacjami i nie pamiętam już czym jeszcze. Pamiętam tylko, że dobrze zarabiałam jako studentka, więc mogłam wszystkie pieniądze inwestować w kolejne apteczne zakupy 🙂
Umowa była, że jeśli nic nie pomoże, a wydawało się, że próbowałyśmy wszystkiego, ostatnią deską ratunku będzie Encortolon przez kilka tygodni. Nic nie pomogło, więc na sterydzie się skończyło.

Może to dziwna reakcja, ale hormony powodują u mnie bezsenność. Ułożyłam więc przez te tygodnie wiele dużych zestawów puzzli. To akurat fajne.
Zwykła reakcja to opuchlizna i trochę mniej mnie cieszyło, że przez jakiś czas przypominałam bałwanka.
Ale węch powrócił, wszyscy byli szczęśliwi i ogólny aplauz!!
Bardzo szybko jednak okazało się, że pojawił się poważny efekt uboczny zastosowanego sterydu, a mianowicie całkowicie, naprawdę całkowicie, wyzerowała mi się odporność. I to na 10 lat. Ze zdrowego, odpornego człowieka, który próbował jeść surowe ziemniaki, żeby choć raz dostać gorączki i nie iść do szkoły, stałam się nagle wrakiem człowieka. Chorowałam na wszystko i cały czas, a zwykłe drobnostki, jak np. opryszczka, atakowały mnie z tak dziką zjadliwością, że nie wstawałam przez tydzień z łóżka.
Podobno tak silne obniżenie odporności nie jest standardowym objawem ubocznym zażywania Encortolonu. No to super – jestem niezwykła.

Nie wykluczam, że właśnie dlatego urodziłam czwórkę dzieci z zaburzeniami odporności, bo zaszłam w ciążę już po tym, kiedy straciłam własną.

Gdy więc po kilku latach odkryłam, że węchu nie mam znowu wiedziałam, że choćbym miała już nigdy go nie odzyskać, sterydów nie tknę.
I łańcuszek od nowa: alergolog, neurolog, laryngolog…
Pan laryngolog, podobno najlepszy w mieście, rozłożył ręce, powiedział, że nie wie, jak mi pomóc i sugeruje, żebym pojechała do Poznania albo Berlina, gdzie otworzą mi czaszkę i może coś zobaczą. Po mojej dość radykalnej reakcji na tak fantastyczną propozycję złożonej matce dwójki małych dzieci, pan się nieco obraził.

Zostałam sama: bez węchu, ze szczątkowym smakiem, bezwiednie wciągająca spleśniałe jedzenie i z przekonaniem, że już żaden lekarz mi nie pomoże.
Dzięki Bogu był już internet, a ja nie miałam problemu z czytaniem naukowych tekstów po angielsku.
Zaczęłam więc grzebać i szukać, czytać po nocach i natknęłam się na wykłady doktora Joela Wallacha, niezwykle kontrowersyjnego patomorfologa amerykańskiego, który po wykonaniu dziesiątek tysięcy autopsji wykazał, że tzw. choroby cywilizacyjne spowodowane są niedoborami pierwiastków śladowych, witamin i tłuszczów. W swoim słynnym wykładzie ‘Dead Doctors Don’t Lie’, w którym mało pochlebnie wyraża się o wiedzy kardiologów, którzy umierają na serce w wieku lat 56 i onkologów, którzy umierają na raka, podaje listę chorób i niedoborów je powodujących. I np. mówi: jeśli masz cukrzycę, to na pewno masz niedobór chromu i wanadu, a jeśli zachorowałeś na raka, to m.in. na pewno brakuje ci selenu, a jeśli nie masz smaku ani węchu, to masz niedobór cynku, a jeśli…’
COOOOO????? Brak węchu spowodowany jest niedoborem cynku? Cynku? GŁUPIEGO CYNKU? Dlaczego nikt mi nie powiedział????
Znalazłam opracowania, które potwierdzały tezę Wallacha. Powoli zaczął otwierać się przede mną nowy świat wiedzy.
Ale od czego zacząć? Ile tego cynku? W jakiej postaci?
Wszyscy wokół ostrzegali, że to niebezpieczne, to przecież cynk to metal, przedawkuję, zatruję się i umrę. Wiadomo.
W mojej głowie jednak zaświtała nadzieja.
Zapytałam mojego oświeconego doktora, ile tego cynku brać – powiedział, że nie wie, ale że ufa, że nie zrobię sobie krzywdy. Postanowiłam więc eksperymentować. Ostrożnie.
Dzienna rekomendowana dawka cynku wynosiła wtedy 15 mg.
Toksyczna dawka – 100 mg.
Objawy przedawkowania: ból głowy i wymioty.
Ok, na tym można budować. Co najwyżej będą hafty.
Zaczęłam od 30 mg i czekałam kilka dni – nic.
Podniosłam do 45 mg i czekałam kilka dni – nic.
Zwiększyłam do 60 mg i… nagle poczułam!
Potrzeba mi było tylko czterokrotnie zwiększonej dziennej dawki cynku, żeby odzyskać powonienie.
Głupiego, taniego cynku. Niczego więcej.

Oczywiście, cynk jest antagonistą miedzi i wypadałoby je brać równocześnie, a to już były odkrycia i rozterki na przyszłość.

Mniej więcej po dwóch tygodniach węch odzyskałam i zdałam sobie sprawę, że cały wszechświat wiedzy o działaniu ludzkiego organizmu funkcjonuje poza centrum zainteresowania medycyny farmaceutycznej, która na dodatek jest mu niechętna lub wręcz wroga.
Co by jednak było, gdyby zacząć szukać przyczyn schorzeń, a dopiero potem ewentualnie walczyć z ich objawami?
Ten fascynujący etap życia właśnie się przede mną otwierał.
A my do koła minerałów jeszcze wrócimy 😉

31 thoughts on “Jak odzyskałam węch, czyli patomorfologia w służbie ludzkości

    • annabee says:

      Wychodzę z założenia, że formy organiczne/jonowe/koloidalne są znacznie lepiej przyswajalne, niż formy nieorganiczne i wtedy wybrałam pikolinian cynku, konkretnie z firmy Finclub – tabletki z glukozą i fruktozą, smaczne i można kupić je wszędzie, ale nie jest to jedyny producent suplementów z pikolinianem cynku. Potem zaczęłam robić sobie roztwór z siarczanu cynku, ale faktycznie działał słabiej.

    • annabee says:

      Gdybym była systematyczna, to by było dobrze, ale ponieważ nie jestem, to raz czuję, raz nie czuję 🙂 W tej chwili zażywam pikolinian cynku z NOW, bo podobno jest najlepszy. Nie podoba mi się fakt chroniczności mojego niedoboru, jestem właśnie na etapie szukania przyczyny. Za mną badania tarczycy, wydaje się że pozytywne, przede mną poziom B12 i pewnie czegoś jeszcze, może nawet badanie przysadki, co mogłoby wyjaśnić złe trawienie i upośledzone przyswajanie. Uzupełnienie cynku w moim przypadku działa, ale efekt utrzymuje się do czasu. Z jakiegoś powodu go nie przyswajam w wystarczającej ilości, mam nadzieję odkryć dlaczego.
      A Pani nic nie czuje?

      • Nic nieczująca says:

        Jak zazywalam kompleks witamin,bylo lepiej. Teraz jestem na etapie probowania z cynkiem. Ogolnie mam alergie na wszystko i na nic. Czesto choruje na zapalenie zatok. Mialam usuwane polipy. Zauwazylam tez,ze duzo zalezy od tego, w ktorym momencie cyklu miesiaczkowego. Jeszcze jedno pytanie. Czy jest jens robic wyniki badan krwi na poziom poszczegolnych mineralow?

      • Hh says:

        Albo nie przyswajasz cynku albo masz za dużo jego antagonista tj miedzi.Czy jesteś osobą która łatwo się stresuje,popada w depresję?jeśli tak możliwe że masz nadmiar miedzi. Zrób analizę pierwiastków z wlosa. Z niej dowiesz się co z tym cynkiem

  1. Nic nieczująca says:

    Jak zazywalam kompleks witamin,bylo lepiej. Teraz jestem na etapie probowania z cynkiem. Ogolnie mam alergie na wszystko i na nic. Czesto choruje na zapalenie zatok. Mialam usuwane polipy. Zauwazylam tez,ze duzo zalezy od tego, w ktorym momencie cyklu miesiaczkowego. Jeszcze jedno pytanie. Czy jest jens robic wyniki badan krwi na poziom poszczegolnych mineralow?

    • annabee says:

      Według mnie nie ma żadnego sensu badać poziom minerałów we krwi. Krew jest właśnie tym miejscem, o które organizm walczy, żeby było w perfekcyjnej kondycji przez cały czas, więc będzie wyciągać minerały z kości, mięśni i wszelkich tkanek najpierw, a dopiero na ostatnim etapie znikną one z krwi. Oznacza to, że można cierpieć z powodu niedoborów, a wyniki krwi mieć w normie i ja tak właśnie miałam z cynkiem.
      Minerały mierzy się przede wszystkim analizą pierwiastkową włosa, kłopot jest potem z interpretacją. Myślę jednak, że warto ją zrobić zwłaszcza, jeśli problemy powracają jak bumerang.
      Część opisywanych przez Panią objawów faktycznie sugeruje niedobór cynku, więc ja na pewno bym spróbowała (oczywiście w towarzystwie miedzi). A do tego rzecz jasna całe spektrum minerałów i antyoksydantów, przede wszystkim witaminy C i E, a jeśli objawy sugerują zaburzenia cyklu, warto dać szansę jodowi, selenowi i soli zgodnie z tzw. protokołem jodowym dr Brownsteina.

  2. Marcin says:

    Mam podobny problem. 3 lata temu całkowicie straciłem węch. Jestem już po dwóch operacjach FESS, które niestety nie pomogły. Eksperymentuje właśnie z cynkiem, jestem aktualnie przy dawce 30 mg. 15 mg biorę rano, i 15 mg wieczorem. Proszę o podpowiedź, czy robię to dobrze? Powinienem rozdzielać dawki czy zażyć jedną dużą dawkę jednorazowo? Jak było w Pani przypadku?

    • annabee says:

      Taka właśnie była moja strategia – budowania dawki w ciemno, nie przekraczając 100 mg, które – jak wyczytałam – było dawką toksyczną. O ile dobrze pamiętam, co kilka dni zwiększałam o 15 mg aż doszłam do 90 mg dziennie i od tego zaczęło mi się szybko poprawiać. To co jest super ważne, to żeby przy dużych dawkach cynku nie zapominać o miedzi, żeby nie osłabić ścian naczyń krwionośnych. Zalecenia są różne, ale standardowy stosunek cynku do miedzi to 1:10.
      Mężczyźni potrzebują więcej cynku niż kobiety, bo wydalają go więcej, więc też z zasady powinni go suplementować. Ale to tak na przyszłość.

      • Marcin says:

        Dziękuje za super szybką odpowiedź! 🙂 A proszę mi powiedzieć czy tą dawkę 90 mg zażywała Pani jednorazowo każdego dnia (kilka tabletek w tym samym momencie co 24 godziny) czy rozdzielała je Pani w czasie biorąc np 15 kg co 4 godziny?

        • annabee says:

          Takiej pamięci nie mam, choć jak znam siebie – brałam wszystko na raz 😉 W tej chwili znowu mi się pogorszyło i testuję cynk 50 mg – biorę 2 tabletki na raz. Myślę, że rozdzielanie dawek ma większy sens, ale mi się to mało udaje.

  3. Jagoda says:

    Witam!W trakcie infekcji nastąpiło u mnie zaburzenie smaku i węchu-raczej to normalne twierdzą lekarze.Juz nie jestem chora od kilku dni,ale wciąż mam zaburzenie węchu a smaku mało co czuje,jedynie podstawowe a nie odróżniam np. jabłka od mandarynki .Jestem w ciąży w 27tyg.lekarz przepisał mi steryd do nosa,drugi kazał odstawić.Nie wiem co robić jestem załamana i wraca mi depresja.

    • annabee says:

      To jestem zaskoczona, że lekarz nie powiedział Pani, że podczas infekcji zużywamy zapasy cynku i stąd zaburzenia smaku i węchu. Absolutnie odradzałabym sterydy w ciąży, zwłaszcza na niedobór cynku, zalecałabym za to uzupełnienie go w trybie pilnym 🙂
      Ostatnio polecony mi został cynk 50 mg z NOW, bo podobno najlepiej się przyswaja, a do tego proszę pamiętać o miedzi, najlepiej w stosunku 1:10, czyli np. 50 mg cynku i 5 mg miedzi chelatowanej.
      Depresja też wiąże się często z niedoborami witamin z grupy B, zwłaszcza niacyny i inozytolu i dobrze by było, żeby włączyła sobie Pani jakąś porządną suplementację razem z choliną i lecytyną (nie z soi).
      Proszę pamiętać, że ciąża wyciąga co jest potrzebne z kobiety, więc zwłaszcza jeśli nie była w idealnej kondycji wcześnie, może mnożyć niedobory i dolegliwości.
      Jeśli nie bierze Pani poważnych dawek witaminy C i może siarki, proszę je rozważyć po lekturze postu https://anna-bee.com/blog/raport-klennera-witamina-c-w-planowaniu-i-przebiegu-ciazy/

      • Jagda3@o2.pl says:

        Czy dawka cynku 15mg razem z witaminami dla kobiet w ciąży z firmy Now wystarczy w zaburzeniach węchu?jesli noe to prosze o dawki jak brać dodatkowo.

        • annabee says:

          Wolałabym, żeby na takie pytania odpowiadał Pani lekarz, jednak nie sądzę, żeby dawka 15 mg, która już nawet dzisiaj chyba nie jest dzienną normą dla dorosłego, była wystarczająca do uzupełnienia podejrzewanego niedoboru. Proszę się skonsultować z lekarzem, jednak nie sądzę, że zrobi Pani coś niebezpiecznego przyjmując np. 50 mg cynku przez np. 2 tygodnie. Jeśli po tym czasie nic się nie zmieni, to albo dawka była zbyt jednak niska (ja doszłam do bodajże 90 mg) albo to nie to. Jeśli jednak traci Pani powonienie po infekcji, to jeśli tylko jakiś wirus nie uszkodził Pani nerwów, jest duża szansa, że to jednak cynk.

    • Kasia says:

      Pani Jagodo u mnie tez ciąża 19tydzien i po infekcji nadal brak węchu i smaku. Czy u Pani wrócił? Co Pani robiła? Ja już odchodzę od zmysłów

      • annabee says:

        Pani Kasiu, a może zajrzy Pani na naszą grupę na FB Zapytaj Anna Bee? Mamy tam nieco osób chętnych do dzielenia się swoimi doświadczeniami. Jeśli odpowiednia suplementacja cynkiem nie działa, trzeba szukać dalej.

      • Nde says:

        Witam. Straciłam węch w skutek infekcji dróg oddechowych. Jestem przerażona! Na myśl, że już nigdy nie poczuje zapachu moich dzieci chce mi się wyć z bezsilności. Brałam tabletki, które według lekarza są silne. Nie pomogły. Czy cynk mi pomoże?

        • annabee says:

          Prorok by może wiedział, ja natomiast mogę tylko domniemywać, że skoro infekcje zużywają wszelkie zapasy cynku, jest szansa, że uzupełnienie go będzie pomocne 😉

          Życie bez węchu jest do bani, doskonale Panią rozumiem.

      • Jagoda says:

        Witam!tak powrócił ale nie do końca tak wyraźny,może to hormony w ciąży..tez tak może być.Witaminy które brałam są z Firmy Now,,bałam się innych bardziej radykalnych metod ze względu na ciąże,np suplementacji samego cynku.

  4. Jagda3@o2.pl says:

    A mogłaby Pani mi podać konkretne nazywy i dawki tzn jak brać?jesli nie na forum to prosze na adres jagda3@o2.pl bylabym wdzięczna.Obdzwonilam laryngologow w weekend,bo to byl dlugi weekend i tylko jeden mi polecił witaminy z grupy b.Bylam przerażona utrata smaku i węchu chociaż kiedyś już tak miałam.Depresja plus Hipochodria dały mi takie objawy jak atak paniki ze zmysły nie wrócą…

  5. Jagda3@o2.pl says:

    Teraz to się przeraziłam z tym uszkodzeniem nerwów,mam nadzieje ze to jednak cynk.Zapach od wczoraj czuje intensywniej,gorzej ze smakiem rozróżniam tylko podstawowe ale np.jblko czy banan nie grają różnicy.To jest normalne?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Join Waitlist Poinformujemy Cię kiedy produkt będzie znów dostępny.Proszę wpisać swój adres email poniżej.