Black Friday? E, tam. U nas cały tydzień darmowa dostawa kurierem dla zakupów powyżej 250 zł. Wpisz w koszyku #vitaminweek i gotowe! Zamknij

lemoniada dla dzieci
fot. Nela Dymopulos-Kusto lifestyle

 

W odpowiedzi na powtarzające się pytania o to, co stoi za niezwykłością Miód Maliny Witaminy, skąd bierzemy miód, czy maliny są z Polski i czy kwas askorbinowy to naprawdę dobro dla człowieczeństwa, spieszę z postem 🙂

Faktycznie, syrop jest absolutnie wyjątkowy – czegoś takiego po prostu nie było na rynku w ogóle i właśnie dlatego musiałam go dla nas stworzyć.

Syropy Miód Malina Witamina produkujemy na zimno, tzn. dbając o to, żeby nawet nie zbliżyć się do temperatury 38 stopni, powyżej której surowy miód zaczyna tracić swoje lecznicze właściwości (giną bakterie, enzymy i witaminy), a powyżej 40 stopni zaczyna się rozpadać kwas askorbinowy. Miód, który kupujemy, jest prosto z pasieki na Warmii, czyli jest surowy, czysty i niestandaryzowany, i zawiera 100% deklarowanego miodu w miodzie, co nie jest niestety takie oczywiste, gdy kupujemy miód w sklepie.

Maliny, których używamy są polskie, od znanych nam producentów z okolicy. Na ile starcza nam zapasów są to maliny ekologiczne. Od tego roku planujemy używać ekologicznych malin przez cały sezon. Przerabiamy je również w niskiej temperaturze, żeby nie utracić żadnych właściwości spożywczych i leczniczych oraz poprawiających przyswajanie (bakterii, enzymów, witamin).

Nasz kwas L-askorbinowy jest czystości spożywczej, pozyskiwany w procesie fermentacji warzyw i owoców nie-GMO. W przeciwieństwie do np. witamin z grupy B, które pozyskiwane są często z ropy naftowej, cząsteczki tego kwasu są bio-identyczne, nie syntetyczne. Tak, cząsteczki te powstają w laboratorium, ale wytwarzają je bakterie, więc wyprodukowany kwas jest identyczny, jak w jabłku i rozpoznawany przez organizm ludzki jako naturalny.

Termin przydatności do spożycia od daty produkcji syropów jest w tej chwili trzymiesięczny, ale jestem przekonana, że gdy dokończymy testy będzie można go oficjalnie znacznie wydłużyć – silna koncentracja kwasu askorbinowego i miodu, które są konserwantami, zachowuje syrop przed zepsuciem przez wiele miesięcy.

Syrop jest surowy i żywy, więc sobie spokojnie pracuje. Pomimo przechowywania w chłodzie, będzie się z czasem rozwarstwiał, ale to tylko dowód na to, że jest prawdziwie bioaktywny. Należy go zawsze porządnie rozmieszać przed użyciem, bo najgęstsza i najkwaśniejsza porcja zbiera się u góry, co może mieć czasem pewien wpływ na wyraz twarzy zażywającego. A jeśli po miesiącu czy dwóch syrop mocno się już rozwarstwi, można go prostu krótko zmiksować i wlać z powrotem do butelki. I znów będzie przez jakiś czas relatywnie dobrze ułożony.

Zdaję sobie sprawę, że mogłabym to wymyślić bardziej praktycznie, moglibyśmy to wszystko spasteryzować na śmierć i przedłużyć trwałość do 2 lat. Ale nie taki jest cel tego syropu – nasza witamina C ma działać tak, jak w naturze, a natura nie słyszała o pasteryzacji. Chcemy, żeby Miód Malina Witamina dawała z siebie wszystko, co najlepsze i była jak najmocniej bio-dostępna, co jest możliwe tylko w obecności bakterii, enzymów, pierwiastków śladowych, bioflawonoidów, polifenoli, pozostałych synergicznych kofaktorów, antyoksydantów i fito-składników oraz (to ważne) naturalnych cukrów. Chcemy, żeby każdy składnik dawał z siebie coś dobrego już sam w sobie i żeby dopełniał i wzmacniał działanie pozostałych.

Oczywiście, najlepiej korzystać ze źródeł stricte naturalnych, ale żeby zażyć tyle witaminy C, ile jest w jednej łyżeczce Miód Maliny Witaminy, trzeba by zjeść z 15 jabłek czy z 10 pomarańczy! Tego po prostu nie da się zrobić, zwłaszcza gdy potrzeba nam 1 grama witaminy C co pół godzinę albo gdy chcemy wspomóc odporność dziecka.
Kiedy więc potrzebujemy szybkiego wzmocnienia, możemy sięgnąć po super-skoncentrowaną dawkę, która zadziała tak, jakbyśmy jednak zjedli te 10 pomarańczy. I to co pół godziny 🙂
Owszem, rozważałam użycie sproszkowanej aceroli czy dzikiej róży, jednak problem z nimi jest taki, że od momentu produkcji zawartość witaminy C cały czas w nich spada. Po kilku miesiącach transportu w niewiadomych warunkach i przechowywania w cieple nikt już nie wie, ile mają witaminy w witaminie. Ja poszukiwałam gwarancji najskuteczniejszego działania i pewnej, super-wysokiej dawki witaminy C. Dlatego bio-identyczna molekuła kwasu askorbinowego zanurzona w dobroczynnym koktajlu z miodu i malin okazała się idealnym rozwiązaniem.
Upieram się też przy szklanej, ciemnej butelce, bo absolutnie nie chcę przechowywać kwasu w plastiku, a promienie słoneczne i temperatura powodują utlenianie witaminy C.
Jeśli więc chcesz, żeby twoja Miód Malina Witamina zachowała maksimum swojego potencjału, przechowuj ją w lodówce i dbaj jak o małe, słodkie zwierzątko, a odpłaci ci życiem, które trzyma w sobie 🙂

A najlepszą witaminę C i MSM na świecie kupisz tutaj

2 thoughts on “Dlaczego Miód Malina Witamina jest taka niezwykła?

  1. Asia Łukasik says:

    Witam Panią Bardzo serdecznie
    Mam wrażenie iż po przeczytaniu wszystkich wpisów na pani stronie daje Pani mi rozwiązanie wielu bolączek mamy 2 chorowitych dzieci (6 i 8 Lat) Od długiego już czasu staram się mówić nie konwencjonalnej chemicznej medycynie i chemicznemu jedzeniu. Z bardzo różnym skutkiem. Ostatnie dwa dni wypróbowałam na sobie duże dawki witaminy C i co zapowiadające się u mnie mega wirusowe zapalenie gardła odeszło w niepamięć!!!!!!!! Wirus zapożyczyłam od córki!!!! ona też wspomagana po 2 dniach zdrowa. Przyznaję że podawałam mniejsze dawki a pomogło. Tylko często co 1/2 lub co godzinę. To działa!!!!! Ale mam kilka pytań.
    Moje dzieci też oczywiście są alergikami również na pyłki roślin są uczulone na miód ale w małym natężeniu. Ale jednak są. Czy Pani alergiczne dzieci też przyjmują Miód Malina Witamina?? Jak to tolerują??? czy podaje Pani im również wersje z MSM??? W jakich dawkach? Mój mąż ma piasek w nerkach czy też może przyjmować ten syrop???? Czy suplementuje Pani dzieci??? Jeżeli tak to jakim preparatem??? Czy podaje pani olej wiesiołkowy dzieciom w jakich ilościach???? Czy alergikom podaje Pani magnez???
    Jeżeli znajdzie Pani czas to bardzo proszę o odpowiedź:):):)!!!
    Pozdrawiam Asia Ł. i Bardzo dziękuję:):):)

    • annabee says:

      Tadam!!!! Bardzo się cieszę, że witamina C jest również dla Was takim orężem!
      Moje alergiczne-pyłkowe dzieci nie mają reakcji po miodzie, więc jak najbardziej Miód Malinę piją. Na co dzień wszyscy zażywamy wersję z MSM, bo siarka jest dobra na wszystko 🙂 Poza tym to prewencja takich przyjemności, jak ‘bóle wzrostowe’ u dzieciaków oraz bóle stawów u nas. Na dodatek stosunek 1:1 siarki do kwasu askorbinowego sprawia, że jest jeszcze lepszym dotleniaczem, niż sama witamina C, więc warto. Dawkami profilaktycznymi nie przejmuję się z absolutną rygorystycznością, bo życie jest życiem, ale warto mieć na uwadze ogólną zasadę, że dorosły człowiek w zanieczyszczonym mieście powinien zażywać minimum 4 gramy witaminy C dziennie.
      Piasek w nerkach to już pytanie do nefrologa (a wiązać się może paradoksalnie z niedoborem wapnia), jednak z różnych badań naukowych wynika, że – wbrew hulającym mitom medycznym – suplementacja witaminą c zmniejsza ryzyko kamieni nerkowych. Polecam wykłady pani nefrolog Suzanne Humphries na ten temat http://drsuzanne.net (są już też tłumaczenia na polski na YT).
      Olej z wiesiołka podaję na mniej-więcej stałe sobie, reszta dostaje go np. w sałatce albo surowym koktajlu raz na jakiś czas. Oprócz tego pijemy stosujemy dobrą oliwę z oliwe, olej lniany, konopny,
      Magnezu (słusznie czy niesłusznie) nie podaję nikomu, za to mamy ze 100 kg soli Epsom w domu i kąpiemy się w niej, gdy tylko nam się przypomni 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powiadom o dostępności. Poinformujemy Cię kiedy produkt znajdzie się w magazynie. W tym celu wpisz właściwy adres e-mail.
E-mail Ilość Nie udostępnimy Twojego adresu nikomu innemu.